N A P R Z E C I W
wystawy
artyści
Ewa Matuszewska:
Idealna, perfekcyjna, doskonała - taka makieta, jakie dążenia jej mieszkańców.
Moja makieta jest bardziej ludzka. Zgoda na jej niedoskonałość jest jedyną
szansą dla gracza na wydostanie się z niej.
Mikolaj Polinski: "Trening" jest szczególną metaforą rozmowy?
Ewa Matuszewska: Tak. Jest bezpieczną formą kontaktu. Zapewnia brak ryzyka wielkiej przegranej. Poza tym jest "tylko treningiem". To porównanie szczególnie dotyczy płytkich relacji, w których zawsze można "zmienić pokój".
Mikolaj Polinski: W kilku Twoich pracach pojawiał się aspekt "rozmowy". Jestem ciekawy jak postrzegasz swoje realizacje, mogłabyś coś więcej powiedzieć o ich wspólnych polach?Ewa Matuszewska:W moich pracach liczy się człowiek, jego relacje z innymi ludźmi. Często są one ciężkie, uzbrojone, pełne barier, wzajemnej obserwacji, czasem bardzo powierzchowne. Często nie pozostawiają powietrza. Staram się ustawiać człowieka w pewnym układzie, który determinuje i/lub prowokuje jego pozycję w pracy. Rozmowa jest tu po prostu formą kontaktu, bardzo istotna staje się obecność lub brak kontaktu wzrokowego. Zależy mi na wywołaniu pewnego wrażenia: opresji, bezpieczeństwa, oczekiwania...
Mikolaj Polinski: Jak sytuujesz w prezentowanej pracy takie pojęcia jak "bezpieczeństwo", "opresja"?Ewa Matuszewska: Co prawda te pojęcia nie były punktem wyjścia do tej pracy,
jednak sama zadaję sobie pytanie o granice bezpieczeństwa i opresji, kiedy myślę o skali makiety.
Makieta jest bezpieczna, jeśli patrzymy na nią z góry, z punktu widzenia obserwatora.
Ale co się dzieje, gdy pewne sygnały sugerują, że być może my też jesteśmy fragmentem makiety? Makieta w makiecie.
Gdzie kończy się makieta? Gdzie się zaczyna? Na ile burzymy makietę a na ile stajemy się jej potwierdzeniem?
Click a picture to see a larger view.
2009 © NAPRZECIW